(mam nadzieję, że w przyszłości już nie będę tak kłopotliwym klientem, :lol: ) nie życz drugiemu co Tobie niemiłe :grin: ja już mam dość :wink:
Nie rób drugiemu co tobie niemiłe - Wojciszke Bogdan 1 2 3 4 5 Ocena: (Brak ocen) Dostępność: P R O D U K T N I E D O S T Ę P N Y Opis książki Nie rób drugiemu co tobie niemiłe - Wojciszke Bogdan Nasza cena: zł Taniej o: zł ( 15 % ) Darmowa Dostawa od 199,00 zł Koszty dostawy od 8,99 zł (punkty odbioru) Odbiór osobisty za 0 zł: Warszawa, Wrocław, Białystok, Poznań, Częstochowa, Łódź, Lublin, Szczecin, Piotrków Trybunalski, Zamość, Suwałki, Ełk, Grajewo, Chojnice, Świdnica,Ciechanów, Zielonka, Łomża. Czy człowiek człowiekowi jest wilkiem? Czy najtrudniej jest poznać samego siebie? Czy błądzić jest rzeczą ludzką? Czy warto być przyzwoitym i czy zemsta jest rozkoszą bogów? Dzięki tej książce dowiesz się, co o przysłowiach i mądrości ludowej sądzi współczesna psychologia. „Bogdan Wojciszke, znakomitym językiem, lekko i z humorem, wynikającym z mądrego dystansu do naszych mniemań o sobie, pokazuje, jak dalece nasze powszechne wyobrażenia o ludzkiej naturze mogą być zgodne z psychologiczną wiedzą, za którą stoją naukowe badania i eksperymenty. To książka znakomita!”. Profesor Jerzy Bralczyk Recenzje książki Nie rób drugiemu co tobie niemiłe - Wojciszke Bogdan - przeczytaj opinie klientów: Upoluj produkt w dobrej cenieCzaroMarowe rozmaitości: Co choroba mówi o Tobie Kurt Tepperwein opisuje, jak możemy rozpoznawać oraz właściwie interpretować symptomy chor... Książka o Tobie Autor twierdził, iż książka ta to instrukcja obsługi życia człowieka. Jest ona naturalnym ... Cuda w Tobie W Piśmie Świętym można znaleźć wiele opisów spektakularnych cudów. Ale to nie jedyne ich r...Amazon.com: Życzeniodawca - Powieść sensacyjna z elementami metafizyki: Nie życz drugiemu co tobie niemiłe (Polish Edition): 9788396938312: Burdelak, Wojciech, Jesionowski, Jacek: Books nie rób drugiemu, co tobie niemiłe Definicja w słowniku polski Definicje nie należy robić rzeczy, których sami nie chcielibyśmy doświadczyć od innych Przykłady Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. U wilków również mamy najwyraźniej do czynienia ze „złotą regułą” – „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe”. Literature 86 Moim zdaniem, również do tego przypadku odnosi się ta oto odwieczna mądrość: Nie rób drugiemu tego, co tobie niemiłe! Literature Dostępne tłumaczenia Autorzy Nie rób drugiemu, co tobie niemile: Directed by Wojciech Todorow. With Jolanta Fraszynska, Joanna Orleanska, Cezary Kosinski, Dariusz Wiktorowicz.
Zasada Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe – to zasada, którą znamy od dzieciństwa. Nie dałoby się żyć w społeczeństwie, gdyby większość jej nie przestrzegała, a pozostała mniejszość nie została do przestrzegania skłoniona, przez sąsiadów lub w bardziej skrajnych przypadkach, przez tzw. służby porządkowe. To podstawa życia wśród ludzi. Ale poza kryterium czysto praktycznym – żeby w ogóle dało się razem żyć, jest w tym jeszcze jeszcze jeden powód, dla którego ta zasada jest ważna. Nie dotyczy innych ludzi, ale nas samych – to jak traktujemy innych do nas wróci, nie tylko w formie zewnętrznej kary, lub korzyści, ale przede wszystkim w naszej psychice. Dlaczego? Bo jeżeli zachowujemy się w życiu w określony sposób, to spodziewamy się, że inni również są gotowi lub zdolni do tego, aby robić tak samo. Bo świat postrzegamy zawsze z własnej perspektywy. Jeżeli kłamiemy, to od innych spodziewamy się kłamstw. Jeżeli jesteśmy gotowi pomóc na ulicy zupełnie obcej osobie, tylko dlatego, że takiej pomocy potrzebuje, to spodziewamy się, że my również taką pomoc otrzymamy od obcych ludzi, jeśli będziemy jej potrzebować. Bo świat postrzegamy przez pryzmat siebie i takie zachowania jak nasze uważamy za naturalne. Dlatego jeśli obgadujemy innych, to spodziewamy się, że oni obgadują nas. Jeśli pod kimś kopiemy dołki, to spodziewamy się, że ktoś też może zacząć kopać dołki pod nami. A wtedy ciągle jesteśmy czujni i rozglądamy się wokół, wiecznie gotowi do ataku i obrony. To nie jest bardzo miłe życie. Oczywiście ludzie wokół bywają różni. I mili i zupełnie nie. I jeśli spotyka nas coś nieprzyjemnego, to niekoniecznie jest dowód na to, że my postępowaliśmy tak samo. Dobrych ludzi również czasem spotykają złe rzeczy. I trzeba o tym pamiętać, zamiast ufać każdemu na ślepo. Ale różnica, która wpływa na jakość naszego życia, polega na tym czego się zwykle spodziewamy. A spodziewamy się tego co sami dajemy. Jeśli ktoś sam jest życzliwy, to spodziewa się życzliwości. Jeśli ona go nie spotka, to uzna to za odosobniony przypadek, wyjątek potwierdzający regułę, bo w jego świecie ludzie generalnie są życzliwi, bo on taki jest. Jeśli jednak ktoś życzy innym źle, plotkuje, oczernia ich, oszukuje i kłamie, to tego samego naturalnie spodziewa się od innych. Wtedy w jego przekonaniu świat wypełniony jest ludźmi, którzy gotowi są go oszukać, skrzywdzić, oczernić i cieszyć się z jego porażek. I w takim właśnie świecie żyje. Pełnym zagrożenia. A wtedy to smutny świat. Skutki Wtedy to jest bardzo trudne życie z przekonaniem, że w każdej chwili może nas spotkać coś złego od innych. Bo zakładamy, że ci inni są podobni do nas. A zakładamy to zawsze. Zobacz jak żyli znali z historii dyktatorzy. Nie spali, jedli tylko sprawdzone potrawy, pełni paranoi i przekonani, że wszędzie czai się spisek i każdy chce ich zamordować. I czasem żyli tak przez lata. I takie właśnie życie, to największa kara za niezbyt piękne postępowanie i to kara, którą wymierzamy sobie sami. Świat może nam również odpowiednią karę wymierzyć, gdy któryś z naszych postępków wyjdzie na jaw, a jeśli nie wyjdzie i nie wymierzy, to, to co robimy i tak nigdy nie pozostanie bez wpływu na nas. Bo to my musimy później żyć ze światem, jaki w efekcie tego jak myślimy i co robimy, stworzyliśmy w swoim umyśle i wokół siebie. Stąd właśnie nieprzemijająca mądrość rady: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Bo jeśli uczynisz, to nigdy nie pozostanie to bez wpływu na Ciebie. Wszystko co robimy w końcu do nas wraca.A jeszcze lepsza jest taka: „nic drugiemu nie czyń, dopóki nie spytasz co mu miłe, a co niemiłe”. Dobra jest też taka: „jak ktoś ci czyni to, co ci jest niemiłe, to go poproś, by tego nie robił, a jak nie posłucha, to go unikaj, a jak się nie da, to w odwecie czyń mu to, co jemu niemiłe”. W istocie to, co komu miłe, czy Autor: Bogdan Wojciszke Tytuł: "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" Data wydania: Wydawnictwo: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne WWW: Czy dawne mądrości ludowe i przysłowia mogą mieć coś wspólnego z psychologią? Okazuje się, że bardzo wiele, bo to właśnie w nich kryje się źródło wiedzy o społeczeństwie, uczuciach czy ludzkich nawykach. Profesor Wojciszke z humorem i szczyptą ironii przekłada tradycyjne porzekadła na współczesny zabiera nas w wyjątkową, fascynującą podróż do krainy słów. Znane od zawsze prawdy nabiorą dzięki niej nowego znaczenia. Dowiemy się też między innymi, dlaczego: apetyt rośnie w miarę jedzenia, cierpienie uszlachetnia, a Polak jest zawsze mądry po szkodzie. "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" to fascynująca podróż w świat psychologii społecznej, skierowana zarówno do profesjonalistów i studentów psychologii jak i do wszystkich zainteresowanych tym, jak nasze doświadczenia i przeżycia znajdują odzwierciedlenie w języku, którym się posługujemy. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne jest oficyną publikującą książki naukowe, popularnonaukowe i poradnikowe z zakresu nauk społecznych. Zajmuje się przede wszystkim psychologią, ale mają w swojej ofercie także książki z takich dziedzin, jak pedagogika, edukacja, socjologia, logopedia, antropologia i inne. Istnieją od 1991 roku, co roku publikując około 150 nowości, wznowień i dodruków. Data publikacji: 10/03/2015
Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Nie powinniśmy działać na szkodę innych osób, gdyż złe postępowanie w stosunku do innych może mieć na nas wpływ. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nie powinniśmy robić złych rzeczy względem drugiej osoby, ponieważ ona może zrobić to samo względem nas. Jak ty komu, tak on tobieBędę patrzeć w otchłań, a ona mnie pochłonie. Niech zapłoną lasy, niech zapłonie nadzieja. Każdy i tak zniszczy moje marzenia. Mess odłożyła swój zeszyt z wierszami i schowała go pod poduszkę. Położyła się wygodnie na łóżku. Myśli pochłonęły ją całkowicie. Nienawidziła tego świata, nienawidziła wszystkich, każdy działał jej na nerwy. Zawsze uważała się za najważniejszą, w szkole nie miała przyjaciół, nie miała nawet z kim słowa zamienić. Ale czy to jej przeszkadzało? Była typem samotnika, wiedziała, że ludzie plotkują, ale nie zwracała na to najmniejszej uwagi. Istniała tylko ona i jej mały świat, jej pokój. W zeszłym tygodniu umarł jeden z uczniów, ona wiedziała co się stało, widziała całe zdarzenie dokładnie. W ten chłodny jesienny dzień, gdy wracała ze szkoły w parku widziała 4 bijących się chłopaków. Schowała się za drzewa i obserwowała. 3 biło jednego, chłopaka z jej szkoły, z jej klasy. Nigdy za nim nie przepadała więc cieszył ją widok katowanego nastolatka. Pozostała trójka była starsza od niego, nie znała ich, ale twarze widziała doskonale. W momencie, gdy nastolatek upadł na ziemię w kałuży własnej krwi, wiedziała, że jego puls zanika. Czuła w sercu jego słabnący puls, widziała jak ulatuje z niego życie. Pozostali śmiali się jedynie, pokazywali palcami, pluli i dalej kopali po głowie. Wtedy oczy chłopaka odwróciły się w jej kierunku. Po twarzy sączyły się stróżki krwi. Spojrzała mu w oczy, wiedziała, że umierający ją dostrzegł, wyciągnął w jej kierunku rękę, ale ona jedynie się uśmiechnęła, potem poszła. Na następny dzień w szkole była policja. Zawiadomili o śmiertelnym pobiciu chłopaka z jej klasy. Nie odezwała się słowem. Ze strachu? Nie. Umundurowani mężczyźni nie wzbudzali w niej żadnej grozy. Potem nie myślała już o tym zdarzeniu, stało się ono dla niej obojętnym zatartym wspomnieniem. - Może masz ochotę wybrać się ze mną dzisiaj na zakupy? - do pokoju weszła jej matka. - Umiesz pukać? - odsapnęła Mess i schowała głowę pod kołdrę. Matka wyszła z pokoju. Spojrzała na zegarek, dochodziła 17. Miała jutro sprawdzian ale nie miała ochoty się w ogóle na niego uczyć skoro rodzice zmuszali ją do nauki. Wstała z łóżka i wyszła z pokoju, na dole ubrała buty, wzięła kurtkę i wyszła. Nie wiedziała dokąd idzie, chciała się wyrwać po prostu z tego całego syfu, który jej rodzice nazywali domem, oddalić się jak najdalej. Poszła do parku. O tej porze roku na dworze zaczynało już się ściemniać, park opustoszał prawie całkowicie. Siadła na ławce i wsłuchiwała się w ciszę. Co jakiś czas przechodzili ludzie ale ona nie zwracała na nich uwagi, dla nich ona również była obcą, obojętną osobą. Po pewnym czasie ściemniło się całkowicie, park zupełnie opustoszał. - W końcu, zostałam tylko ja i ja i ja i ja - powiedziała cicho pod nosem. Nie miała ochoty wracać do domu, na dworze było zimno ale nie przeszkadzało jej to. Spojrzała w ciemne krzaki naprzeciwko, zniekształcone kontury nabierały śmiesznych kształtów, raz widziała w ciemnych krzakach psy, koty, dzieci ale nagle jeden z krzaków zaszeleścił mocniej. Wytężyła wzrok, krzaki w jej wyobraźni nabrały kształtu trojga ludzi. Widziała ich dokładnie, sylwetki dorosłych mężczyzn z piwami w ręku. Zaśmiała się z własnej wyobraźni. Ale gdy jej śmiech rozszedł się po ciemnościach, jedna z postaci odwróciła się w jej kierunku. Mass zamarła. Z ciemności wyłoniło się 3 mężczyzn. Znała ich, widziała już ich twarze. To byli ci, którzy pobili nastolatka. Strach kompletnie ją sparaliżował, nie potrafiła sobie uświadomić w jaki sposób wyłonili się oni z ciemności. Szli w jej kierunku Dziewczyna wstała jednak napastnicy byli silniejsi. Jeden z nich zatkał jej usta dłonią. Poczuła zapach zgnilizny, zapach sfermentowanego alkoholu i potu. Żaden z nich się nie odzywał, żaden nie patrzał w jej kierunku. Ich ciemne sylwetki zlewały się z ciemnością. Usłyszała śmiech ale on nie dobiegał od żadnego z nich, śmiech wydobywał się z głębszej ciemności. Wtedy go zobaczyła. Leżał na ziemi w kałuży krwi, jego posiniaczona twarz skierowana była w jej kierunku. Nogi i ręce powyginane były w nienaturalnych kątach. Wtedy napastnik puścił ją, upadła na ziemię. Gdy podniosła oczy, zobaczyła przed sobą jego twarz. Zlepione krwią włosy, odpadającą skórę, głębokie, brudne i zaropiałe rany na policzkach. Wtedy poczuła na plecach przeszywający bój, ktoś kopnął ją w kręgosłup. Potem poczuła kolejne uderzenie. Następny cios skierowany był w jej żołądek, był tak silny, że Mass zwróciła caly swój posiłek. Gdy podniosła wzrok chłopaka już nie było. Widziała jedynie 3 ciemne postacie, które wpatrywały się w nią. Jeden z mężczyzn podniósł ją, wymierzył jej cios w twarz. Poczuła krew w buzi, która zaczęła wypływać jej z kącików ust. Potem kolejny cios, który złamał jej szczękę. Wypluła na ziemię zęby. Mężczyzna puścił ją. Uderzyła głową o ziemię. Nie potrafiła wydusić ani jednego słowa, przed oczyma miała mgłę. Kolejny cios w brzuch. Spojrzała przed siebie. Za krzakami dostrzegła kucającego chłopaka, który wpatrywał się w nią, uśmiechał się. Wyciągnęła w jego stronę rękę, chciała wołać o pomoc ale przez złamaną szczękę nie wydobył się chociażby najdrobniejszy pisk. Zanim umarła przypomniała sobie skąd zna jego twarz. Warszawski ratusz rozpoczyna akcję informacyjną, której głównym hasłem będzie „Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe”. Ma ona zwrócić uwagę na problem niestawiania się pacjentów na umówione wizyty lekarskie. Akcja informacyjna potrwa przez najbliższe 4 tygodnie – w środkach transportu miejskiego będą emitowane spoty. Krzysztof Gawlik, pseudonim Skorpion, odsiaduje wyrok za zabójstwo pięciu osób. Niedawno próbował uciec z zakładu karnego we Wrocławiu. To nie jest jego pierwsza próba ucieczki. Słynny Skorpion, wielokrotny morderca, próbował zbiec z więzienia we WrocławiuGawlik to jeden z najgroźniejszych i najbardziej brutalnych, wielokrotnych morderców w powojennej Polsce. Na koncie ma pięć zabójstw z użyciem pistoletu maszynowego skorpion z tłumikiem – stąd jego pseudonim. Przed tygodniem strażnicy z Zakładu Karnego przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu zauważyli, że Gawlik próbuje wyłamać kraty w oknie celi. Na szczęście w porę udaremnili pracę, bo nie chciała się malować? Ruszył proces o odszkodowanie- Krzysztof G. w nocy 3-4 sierpnia usiłował uszkodzić zabezpieczenia techniczno-ochronne poprzez naruszenie krat okiennych – potwierdził w rozmowie z nami starszy szeregowy Rafał Podruczny, rzecznik prasowy Zakładu Karnego Nr 1 we Wrocławiu. To, że kraty są naruszone zauważyli strażnicy. - Niezwłocznie podjęte przez funkcjonariuszy działania, przyczyniły się do udaremnienia planowanej ucieczki na etapie podjęcia przez niego wyłącznie czynności przygotowawczych w celi – poinformował nie chce ujawniać więcej szczegółów. Nie wiemy czy Gawlik działał sam, czy może ktoś z zewnątrz mu pomagał. Sprawą zajął się już prokurator. O zdarzeniu poinformowano też policję oraz oraz sędziego penitencjarnego. Na razie nie wiadomo, co może grozić Gawlikowi za próbę ucieczki, zresztą nie pierwszą w jego więziennej karierze. Początkowo Skorpiona – po skazaniu w 2002 roku – osadzono w więzieniu w Wołowie. Siedział w specjalnym pawilonie dla niebezpiecznych więźniów (zaostrzony rygor, cele jednoosobowe, codziennie przeszukanie). Podczas jednego z takich przeszukań strażnicy odkryli dziurę w ścianie. Krzysztof Gawlik przy pomocy rurki i płaskownika wyrwanego z łóżka próbował przekuć mur celi. Jak twierdzili wtedy funkcjonariusze, niewiele brakowało by jego plan zakończył się powodzeniem. Za każde z pięciu zabójstw - do których 37-letni wtedy Gawlik się przyznał - usłyszał wyrok dożywocia. Dopiero po 50 latach od wyroku będzie mógł starać się o warunkowe zwolnienie. Zabójca wyznał też, że lubił patrzeć, jak jego ofiary cierpią i umierają. Mordował używając pistoletu maszynowego typu skorpion z tłumikiem. Każdą z ofiar postrzelił kilkukrotnie z charakterystycznym egzekucyjnym strzałem w tył głowy, na niektórych ofiarach znaleziono także ślady noża. Pierwszą ofiarą Gawlika była niespełna 18-letnia prostytutka z Poznania. Morderca spotkał się z nią odpowiadając na ogłoszenie, które umieściła w prasie. Kolejnymi ofiarami "Skorpiona" była wrocławska prostytutka i związany z nią mężczyzna. Zastrzelił ich trzy dni po popełnieniu pierwszej zbrodni. W marcu 2001 roku Gawlik zabił kolejne dwie osoby - małżeństwo K. z Wrocławia. Poznał ich odpowiadając na ich ofertę sprzedaży samochodu. Gawlika zatrzymano przypadkiem pod koniec marca 2001, gdy po pijanemu spowodował wypadek i próbował uciec z miejsca zdarzenia. Policjanci znaleźli w jego samochodzie pistolet z tłumikiem, którym dokonano pięciu w sprawie zabójstwa studentów? "Jest nadzieja"Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Cytuj mnie wybiórczo Mówię, co myślę, za słowa mnie nie złapiesz Odmawiany przez słuchacza, nie życz drugiemu, co tobie Niemiłe, bo za chwilę możesz sam zapłakać Z Wikisłownika – wolnego słownika wielojęzycznego Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwaniaчаго сабе не хочаш, таго і другому не зыч (język białoruski)[edytuj] transliteracja: čago sabe ne hočaš, tago ì drugomu ne zyč wymowa: znaczenia: przysłowie białoruskie ( nie życz drugiemu, co tobie niemiłe odmiana: przykłady: ( Чаго сабе не хочаш, таго і другому не зыч - гаворыць народная прыказка. → Nie życz drugiemu, co tobie niemiłe - tak mówi ludowe przysłowie. składnia: kolokacje: synonimy: antonimy: hiperonimy: hiponimy: holonimy: meronimy: wyrazy pokrewne: związki frazeologiczne: etymologia: uwagi: źródła: Źródło: „ Kategorie: białoruski (indeks)Białoruskie przysłowiaUkryta kategoria: białoruski (indeks a tergo)
Nie życz drugiemu, co tobie niemiło. 2007-01-29, opis gg nadesłał: traditor Losowe Opisy GG - Śmieszne
Translations in context of "Tobie niemiłe" in Polish-English from Reverso Context: Nie czyń innym tego co Tobie niemiłe. Translation Context Grammar Check Synonyms Conjugation Conjugation Documents Dictionary Collaborative Dictionary Grammar Expressio Reverso Corporate
gonia122 zapytał(a) o 17:38 Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Poproszę o końcowe zdanie podsumowujące,morał To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% 0 0 Odpowiedz Najlepsza odpowiedź chibaa odpowiedział(a) o 17:40: nie można roić tego, czego ktoś sobie nie życzy, ponieważ sami nie chcielibyśmy, by ktoś robił nam coś takiego...nie wiem czy dobrze xD Odpowiedzi chibaa [Pokaż odpowiedź] Uważasz, że ktoś się myli? lub2.Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe. 3.Co nagle to po diable 4.Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym starość trąci 5.Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni Plis proszę mam to na dziś. Daje naj Mieszkając w Chinach i włócząc się po Azji Południowo- Wschodniej, przyzwyczaiłam się, że po mojej odpowiedzi na pytanie „skąd jesteś” najczęściej następuje cisza, oznaczająca często, że mój rozmówca nie umie Polski nawet umiejscowić na mapie. Jak trafiłam na katolika, to padało hasło „Jan Paweł II”, jak na fana piłki nożnej to „Lato”, w Chinach niektórzy znali też nazwisko „Wałęsa”. We Francji, gdzie właśnie zamieszkałam, nikomu miejsca Polski na mapie tłumaczyć nie trzeba. Francuzi z reguły nawet co nieco słyszeli o naszej historii, wiedzą co się dzieje w naszej współczesnej polityce i potrafią wymienić nazwy kilku największych polskich miast. Mają „jakąś” wiedzę, ale i stereotypowe przekonania na temat Polaków, z którymi przyszło mi się teraz mierzyć. Kiedy francuscy znajomi poprosili mnie o przyniesienie na wspólną kolację tradycyjnej polskiej potrawy dodając, że nie chodzi im o wódkę, to było nawet śmieszne. Kiedy francuski teść zażartował, czy chcę wódki do kawy, na moich ustach pojawił się grymas, za nic nieprzypominający uśmiechu. Kiedy w jadalni u brata teściowej zobaczyłam obrazek przedstawiający grających w karty i pijących whisky mężczyzn, z których jeden mówi: „znam jednego Polaka, który pije to na śniadanie”, poczułam się jakoś nieswojo. Wszystkich tu dziwi, że się krzywię lub odmawiam, gdy wciskają mi domowej roboty bimber (no jak to? przecież z Polski jestem!), a mi już nie chce się tłumaczyć, że mimo pochodzenia nie pijam wódki szklankami. Czemu tak drażnią mnie te żarty? Nie chce być postrzegana przez pryzmat rzekomego pijaństwa rodaków. A już na pewno nie przez Francuzów, którzy zgodnie z raportami międzynarodowych organizacji zdrowia, spożywają więcej alkoholu niż my, Polacy. Jeśli już w ogóle mam być rozpatrywana jako Polka, a nie podróżniczka, czy pisarka, to chciałabym by brane były pod uwagę dokonania naukowe Polaków, polska sztuka, czy nawet burzliwa historia, a nie wygrane, czy też przegrane próby sił nad kieliszkiem czystej wódki (której w dodatku nie lubię). Poza tym, jako córce alkoholika, która do dziś mierzy się ze skutkami choroby ojca, polska „kultura” picia wódki nie jest najlepszym tematem do śmiechu. I zwyczajnie nie lubię, gdy przypisuje mi się jakieś cechy/zachowania, tylko dlatego, że z tego akurat, a nie innego kraju pochodzę. I to negatywne zachowania, bo chlaniem wódy to się akurat nie ma co chwalić. Takie przylepianie łatek. Za nic, to znaczy za ojczyznę. Roześmiałam się na pierwszy taki „niewinny” żarcik, skrzywiłam się na drugi, przygryzłam wargi na kolejnych. Ze złości! Ze złości na tych głupich Francuzów! Przecież jak mój francuski Adrien do Polski przyjeżdżał to nikt mu żab nie oferował (żab, których on nigdy nie jadł mimo bycia… no właśnie, „żabojadem”). Ale zaraz, zaraz! Czy ja, moi bliscy, my- Polacy jesteśmy tacy święci? W moim domu rodzinnym o kimś, kto był zacofany mówiło się, że jest sto lat za Murzynami. Skąpiec żydził, a do porządku przywoływało się słowami „zachowuj się jak biały człowiek”. Ciekawa jestem czy nigdy nie użyliście przysłowia „kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi”? Nie siedzieliście „jak na tureckim kazaniu”? Nie słyszeliście, że gdzieś „śmierdzi jak w murzyńskiej chacie”? Mi się zdarzało, nie tylko słyszeć, ale i bezmyślnie powtarzać te obrzydliwe, rasistowskie hasła. Bezmyślnie jak moi francuscy znajomi i rodzina, którzy (tu daję sobię rękę uciąć) wcale nie chcą mi sprawić przykrości- wręcz przeciwnie, chcą mnie swoimi żartami rozbawić i pokazać, że co nieco wiedzą o mojej kulturze. Nie widzą krzywdzącego wydźwięku tego stereotypu, bo nigdy nie stali po drugiej stronie. I dlatego mam do Was prośbę: zawsze myślcie, zanim coś powiecie. Nie powtarzajcie bezmyślnie i bierzcie odpowiedzialność za swoje słowa. Nigdy nie wiadomo kto Was słucha, nigdy nie wiadomo kto po Was powtórzy, nigdy nie wiadomo kogo dotknie krzywdzący frazes, który wyszedł z Waszych ust. Nie róbcie, ale i nie mówcie drugiemu, co Wam niemiłe. Nigdy nie wiadomo, kiedy staniecie po drugiej stronie. Nie chcesz przegapić żadnego wpisu? Kliknij TU i zapisz się do newslettera! Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy.
10. Co ma wisieć, nie utonie. 11. Kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy, trochę lata. 12. Wyszedł jak Zabłocki na mydle. 13. Kłamstwo ma krótkie nogi. 14. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe. 15. Im dalej w las, tym więcej drzew. 16. Jak cię widzą, tak cię piszą. 17. Szewc bez butów chodzi. 18. Wysoki jak topola, a głupiKomisja Etyki TVP przeanalizowała wpisy Jarosława Jakimowicza zamieszczone przez niego w mediach społecznościowych. Chodzi przede wszystkim o posty z lipca 2021 roku poświęcone kwestii przedłużenia koncesji stacji TVN. Zobacz również: Ola Kwaśniewska zdradziła wielki sekret! Co za wyznanie “Domyślacie się Państwo, że jestem za nie przedłużaniem tym szmaciarzom koncesji jak mało kto ŚPIESZCIE ŚIĘ SZMACIARZE ZADAWAĆ PYTANIA. [red. pisownia oryginalna]” - tak komentował sprawę Jakimowicz. Na wpis zareagował Paweł Mielewczyk, który postanowił złożyć skargę. Oburzony treścią postu wskazał, że "można kogoś nie lubić, (ale) to nie znaczy, że można wyzywać publicznie osoby pracujące w (...) TVN". Jak zauważył Mielewczyk - takie wpisy “niszczą reputację Telewizji Polskiej”. Jakimowicz atakuje rodzinę Sekielskiego. Padły szokujące słowa Kolejny post, którym zajęła się Komisja Etyki TVP, dotyczył rodziny Tomasza Sekielskiego. W jednym z wywiadów dziennikarz ujawnił, że jego żona zmaga się z poważną depresją i zespołem stresu pourazowego. Wypowiedź ta niestety nie umknęła uwadze Jakimowicza, który w skandaliczny sposób skomentował wyznanie. ZOBACZ TAKŻE: Jakimowicz szczuje na wizji na Ukraińców! Teraz będzie miał poważne problemy “BARDZO SIĘ CIESZĘ ŁOBUZIE, ŻE CIERPISZ TY TWOJA RODZINA ,ŻONA za to co zrobiłeś podły łobuzie mojej rodzinie. Ty dziennikarz? Zwykły łobuz ,który razem tą kreaturą Krysiakiem próbowali zniszczyć nam życie. Jest jeszcze parę osób np. z Uwaga TVN Dorota Pawlak na których ból spokojnie czekam. Za te krzywdy i kłamstwa i manipulacje zasłużyliście ‼️ [red. pisownia oryginalna]” - napisał Jakimowicz. Nadawca publiczny przyznaje. Gwiazda TVP naruszyła zasady etyki dziennikarskiej Postępowanie wyjaśniające wykazało, że Jakimowicz naruszył zasady etyki dziennikarskiej obowiązujące w TVP. Jak wskazano w uzasadnieniu, prezenter może publikować swoje opinie w Internecie, jednak powinien to czynić "z najwyższą rozwagą, pamiętając, że informacja raz umieszczona, pozostanie tam na zawsze". Gwiazda TVP została także upomniana, że musi pamiętać, że jej słowa, jako osoby mocno kojarzonej ze stacją, mogą być postrzegane jako stanowisko nadawcy. W związku z tym dziennikarz nie powinien publikować w internecie żadnych opinii, których nie mógłby przedstawić na antenie. Dotyczy to szczególnie wypowiedzi na temat polityki, spraw międzynarodowych, życia społecznego, ekonomii, mediów, kwestii moralnych, etycznych, religijnych, a także działalności TVP - stwierdza Komisja Etyki. Komisja potępiła wypowiedzi Jakimowicza skierowane do dziennikarzy i uznała jego zachowanie za nieakceptowalne. Ponadto uznała, że wpisy prezentera są szkodliwe dla wizerunku TVP. Ponadto komisja poinformowała, że gwiazda stacji długo nie reagowała na prośby o wyjaśnienie sytuacji. Jak się okazuje dopiero po jakimś czasie Jakimowicz "nadesłał odręcznie napisany brudnopis, który trudno przyjąć za dokument zgodny ze standardami obowiązującymi nie tylko w TVP ale też ze zwykłymi zasadami komunikacji społecznej". Express Biedrzyckiej - płk prof. Dariusz Kozerawski: Rozszerzenie NATO jest przesądzone Sonda Czy Jakimowicz przesadził ciesząc się z cierpienia w rodzinie Sekielskich? Tak, nigdy nie życz drugiemu, co tobie niemiłe Nie, po doznanych krzywdach ma prawo cieszyć się z "karmy" Nie wiem/nie mam zdania Polskie przysłowie mówi nam jak mamy postępować: "Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Są sytuacje, że po prostu trzydziestoletnie osoby muszą mieszkać z rodzicami. "Jestem w tym samym wieku mam 33 lata. Żyjąc w XXI wieku mówimy coraz częściej o potrzebach i pomocy osobom niepełnosprawnym, jest wiele osób, które dostrzegają ludzką krzywdę, a reportaże w telewizji ukazujące cierpienie innych nie przechodzą bez echa. Zawsze znajdą się dobrzy ludzie, którzy pomogą. Ciągle jednak okazuje się, że głupota ludzka nie zna granic. Mieszkam na jednym z osiedli w Kobyłce, wychowujemy z mężem dorosłą niepełnosprawną córkę, borykaliśmy się od urodzenia z jej chorobą, natrafialiśmy na bezdusznych lekarzy, urzędników, a przede wszystkim na ludzi, którzy nie rozumieli, czy nie starali się zrozumieć nas rodziców i chorego dziecka, które ma prawo do godnego życia i godnego traktowania. Choroba dziecka i ciągła ,,walka” o wszystko, trudności z załatwianiem różnych spraw powodują, że nie wszyscy rodzice wytrzymują to psychicznie. My jak dotąd jesteśmy od 33 lat wciąż razem i razem pokonujemy trudności życia codziennego, ale u innych bardzo często dochodzi do rozpadu rodziny. Zarówno my rodzice jak i nasze młodsze dwie ,,zdrowe” córki doświadczaliśmy od ludzi wielu upokorzeń. Jedna córka była odtrącana przez rówieśników tylko dlatego, że miała chorą siostrę , wyśmiewanie, wytykanie palcami było na porządku dziennym. Ja kiedyś usłyszałam, że jedna pani nie mogła znieść jak jej syn siedział obok mojej chorej córki w samochodzie, jakby była trędowata. Miałam problemy z przyjęciem dziecka na 2-3 godziny do przedszkola, bo usłyszałam, że tu są inne dzieci i… mogłabym tak wymieniać jeszcze wiele przykładów. Rodziny, które mają chore dzieci z czasem obojętnieją, izolują się od innych, a spotkania towarzyskie ograniczają się do osób, które mają podobne problemy. Wiele osób niepełnosprawnych całkowicie izoluje się od świata i pomimo, że powstają placówki dla nich, gdzie mogą spędzić aktywnie czas, niektórzy niestety boją się wyjść do ludzi – ludzi, którzy jeszcze teraz w XXI wieku potrafią dopiec do bólu. Inni mają problemy gdzie wyjechać na urlop: na Kretę a może do Chorwacji? Jakie buty wybrać? Czy może zamiast butów sukienkę kupić? A nasze problemy dotyczą tego, gdzie wyleczyć dziecku zęby? Który szpital udzieli pomocy medycznej naszej córce,? Czy wreszcie to pytanie najważniejsze – co zrobimy, gdy nam, rodzicom, zacznie ,,szwankować” zdrowie i kto wtedy zajmie się naszą córką? Czeka ją dom opieki, gdzie w takim domu takich osób jak ona jest około setki i nie oszukujmy się – nie będzie w nim miała takiej opieki i miłości jaką ma w domu rodzinnym. Ostatnio głupota ludzka osiągnęła najwyższy można rzec pułap na naszym osiedlu. Rozpętała się awantura wywołana przez jednego pana i panią i wciąganie w nią innych mieszkańców osiedla w protest przeciw wyznaczeniu jednego z dwóch miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych. Krzyki pod naszym adresem, że to bezprawnie, że załatwiliśmy sobie miejsce, a nawet groźby typu: ja was i tak załatwię i tego znaku tu i tak nie będzie . Zostało nawet napisane pismo do administracji osiedla z prośbą o zlikwidowanie jednego miejsca, pod którym podpisali się niektórzy mieszkańcy. Słyszałam jak jedna pani narzekała, że nie będzie można teraz podjechać nawet z zakupami. Przecież na innych osiedlach już od dawna są takie miejsca, które powinny być jak najbliżej wejścia do bloku i chyba to powinno być oczywiste dla wszystkich. Zadaję sobie pytania: dlaczego i o co cała ta awantura? Ale zaraz odpowiedź nasuwa mi się sama – ten kto nie ma osoby niepełnosprawnej w rodzinie nie zrozumie, a dla niektórych niepełnosprawność to – tylko wózek inwalidzki. Wyznaczone miejsca są dla tych, którzy mają uprawnienia do korzystania z nich, a na znaku nie ma przecież imienia i nazwiska osoby niepełnosprawnej. Ta pani z panem dopięli swego, jedno miejsce zostało zlikwidowane i pewnie teraz mają satysfakcję, bo powiedziała przez telefon z triumfem: i co wygraliśmy! Ale z kim Pani wygrała proszę Pani? Z osobami niepełnosprawnymi? Takim zachowaniem Państwo pokazaliście tylko publicznie jaki stosunek macie nie do nas jako do sąsiadów, ale do wszystkich osób niepełnosprawnych, a na zlikwidowanym miejscu i tak parkują samochody osób ?zdrowych?. Przykro, że wśród nas mieszkają tacy ludzie, którym przeszkadzają rzeczy oczywiste i chcą zademonstrować swoją wyższość, pokazać kto tu rządzi, pokazać gdzie mamy zająć miejsce w szeregu. Na koniec chcę dodać, że nikt nie może przewidzieć, czy w przyszłości jedno z tych miejsc nie będzie potrzebne tym, którzy tak krzyczą! Mieszkanka Kobyłki Złota reguła etyczna. Złota reguła etyczna ( zasada wzajemności) — zasada etyczna „traktuj innych tak, jak ty byś chciał być traktowany”; może być również określana w wersji negatywnej: „nie czyń innym tego, czego nie chcesz, by czynili tobie” [1] . Zasadę tę można odnaleźć w dialogach konfucjańskich zawierających Jarosław Jakimowicz słynie z kontrowersyjnych poglądów i wulgarnego słownictwa, a w ostatnim czasie nie stroni od skandali. Prezenter TVP wywołał olbrzymie oburzenie, gdy napisał w mediach społecznościowych, że cieszy się z cierpienia Tomasza Sekielskiego i jego żony. Niedługo później celebryta nazwał dziennikarza TVN "szm*ciarzem", a potem straszył internautę pobiciem. W ostatnich tygodniach media obiegło także nagranie przedstawiające wściekłego Jakimowicza, który zdejmuje tęczową flagę z budynku przy ulicy Belwederskiej w Warszawie. Mężczyzna najpierw próbował wymusić na patrolu policji interwencję, jednak widząc obojętność funkcjonariuszy, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Kontrowersyjny pożyczył krzesło z pobliskiej restauracji, samodzielnie zdjął flagę, a następnie cisnął ją w krzaki. Ta akcja sprawiła, że błyskawicznie stał się obiektem żartów i docinek w Internecie. Na wybryki Jakimowicza zareagował nawet jego własny pracodawca. Komisja Etyki TVP przeanalizowała wpisy dziennikarza, które ten namiętnie zamieszcza w mediach społecznościowych. Chodzi przede wszystkim o te, w których Jakimowicz poniża osoby pracujące w stacji TVN oraz Tomasza Sekielskiego i jego żonę. Postępowanie wykazało, że mężczyzna naruszył zasady etyki dziennikarskiej obowiązujące w TVP. Komisja uznała także, że wpisy szkodzą wizerunkowi stacji. To nie koniec problemów Jakimowicza. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował, że prowadzi postępowania, których celem jest pociągnięcie go do odpowiedzialności cywilnej i karnej. Na wniosek organizacji prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko dziennikarzowi. i Autor: Facebook/@ Czy Jakimowicz odpowie za swoje czyny? O tym zapewne przekonamy się już wkrótce. Doda o 20-leciu kariery muzycznej Sonda Czy Jakimowicz przesadził ciesząc się z cierpienia w rodzinie Sekielskich? Tak, nigdy nie życz drugiemu, co tobie niemiłe Nie, po doznanych krzywdach ma prawo cieszyć się z "karmy" Nie wiem/nie mam zdania
Paluszek i główka to szkolna wymówka!, Co dwie głowy to nie jedna!, Jest to cnota nad cnotami trzymać język za zębami, Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, Dla chcącego nic trudnego, Co za dużo, to niezdrowo!, Złość piękności szkodzi,{"id":"470201","linkUrl":"/film/Nie+r%C3%B3b+drugiemu+co+tobie+niemi%C5%82e-2007-470201","alt":"Nie rób drugiemu co tobie niemiłe"}Ten film nie ma jeszcze zarysu fabuły. {"tv":"/film/Nie+r%C3%B3b+drugiemu+co+tobie+niemi%C5%82e-2007-470201/tv","cinema":"/film/Nie+r%C3%B3b+drugiemu+co+tobie+niemi%C5%82e-2007-470201/showtimes/_cityName_"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Na razie nikt nie dodał opisu do tego filmu. Możesz być pierwszy! Dodaj opis filmu Czasem jest tak, że tytuł służy do podkreślenia zawartego "przekazu", ponieważ sama realizacja nie miałaby żadnego ambitniejszego działania i tak jest niestety i tutaj. Można to już przewidzieć przy rozpoczęciu oglądania, a szkoda, ponieważ samo wykonanie animacji, oraz scenografii zasługuje na niski ... więcej
"Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe" to hasło miejskiej kampanii, która zwraca uwagę na problem niestawiania się pacjentów na umówione wizyty lekarskie. Akcja informacyjna potrwa przezPod kołami ciężarówki zginęła 58 letnia kobieta. Na razie nie wiadomo co było przyczyną wypadku, czy kobieta prowadziła rower, czy przejeżdżała przez przejście dla pieszych. ()" - początek posta rozpoczynającego wątku o temacie "Tragedia w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego! Nie żyje kobieta!" na Forum Ostrowca fV3y8OP.